12 sie 2015

` Ja jestem noc czerwcowa, co zapach jaśminu niesie.




Imię: Lasuris, zwana również Szkarłatnym Słońcem
Wiek: około 6 lat
Płeć
Miejsce w hierarchii: uczeń, Łowca
Wygląd: Wydłużony pysk, łapy, ogon, uszy. Wysmukła sylwetka wskazuje na jej dużą szybkość i zwinność, ale również na mierną siłę.
Biała sierść na różowej skórze, brak pigmentacji całego ciała prócz lewego oka - w nim znajduje się odrobina pigmentu, która nadaje oku fiołkową barwę. Wilczyca wydziela nieznanego pochodzenia zapach jaśminu i piżma.
Nick na chacie: Lasuris_




Jako człowiek, prowadzi zgoła inne życie - bowiem wilcza postać jest w jej przypadku przykrywką, o której jednak wilki ze stada nie wiedzą, choć mogą ją ujrzeć w owej formie.

***


Anna Elżbieta Sulimowa, zwana Serafiną lub, przez największe grono, Lasuris | człowiek | Jest młodą kobietą, która przez swoje pochodzenie została wcześnie wydana za mąż. Pech chciał, iż słabe zdrowie jej męża uczyniło ją wdową w wieku ledwie osiemnastu lat, przeszło dwóch po ślubie. Obecnie liczy sobie dwadzieścia pięć lat | Małżeństwo obdarzyło ją dwójką dzieci, parą bliźniąt dwujajowych - Raphaelem i Alekseyem. Chłopcy w większości spędzają jednak czas u jej brata, gdzie przebywają na wychowaniu. Brak więzi z dziećmi, czy stopień ich zażyłości pozostaje tajemnicą. Ich pierwsze włości plotkują jednak, iż kobieta nienawidzi ich ze względu na niechęć do ojca. Faktem jest natomiast, iż nie ma dlań większej radości niż widok dzieci. To surowa tradycja rodzinna nakazuje oddzielenie synów od matki, a w tym wypadku, przekazanie ich pod opiekę najbliższego męskiego członka rodziny | Wychowana w dworku szlacheckim, jak damie przystało. Zna całą etykietę, potrafi śpiewać, grać na przeróżnych instrumentach, wyszywać i czego tylko serca zamożnych kawalerów mogłyby zapragnąć. Jeśli się jej jednak przyjrzeć, zajęcia kobiece odmalowują w jej oczach chłód, a na twarzy beznamiętność, bądź wyjątkowo porcelanowy uśmiech. Lubuje się w jeździe konnej, szermierce czy polowaniu. Nadawałaby się na gospodynię, zna bowiem sztukę gotowania i niejednokrotnie zdarzało się jej trzymać w dłoniach miotłę. Ba, potrafi równie sprawnie posługiwać się widłami! | Nie należy do osób nieśmiałych. Jest butna, bywa złośliwa, niepotrafiąca trzymać emocji na wodzy.Kłótliwa, pyskata, co hamuje jedynie wobec osób, które na to zasługują. Uważa jednak, iż dwór przedstawia deficyt takich osób, przez co szelma, jaka uwidacznia się szczególnie w jej spojrzeniu, nie jest zbyt lubiana w tych kręgach | Zabobonni wieśniacy, osnuli jej rodzinę przykrą sławą. Powód, dla jakiego nazywano ich wampirami, jest jednak wyjątkowo błahy! Od wieków czerwone, lub nienaturalnie jasne włosy, alabastrowa cera, oraz oczy, rzucające refleksy niczym te kocie, o tęczówkach wszelkich barw. Bajania bajaniami, nigdy nie posiadała kłów ani wyjątkowej ochoty na krwiste steki. Poza wysokim urodzeniem nie wyróżnia się też niczym paranormalnym. | Jej główną wadą jest chorowitość, za którą wprost nienawidzi dworu. Nie może bowiem długo przebywać na deszczu, czy śniegu, co wprost uwielbia. Przez swoje upodobania często nabawia się kontuzji, co uwidacznia się na jej ciele przez liczne sińce i blizny. Niewidoczne dla dworu, oczywiście. Słaby wzrok, przez co często unika długiego przebywania z jedną osobą. Gdy nie ma w pobliżu jej dzieci, dość często wybiera samotność.
To, co musi pokazywać na dworze, jest oczywiście formą etykiety. Całkiem nierzadko zdarza się jednak, iż jej szelmowski charakterek bierze nad nią górę. Zniszczyła sobie przez to reputację, nie jest zbyt lubiana w wielu kręgach, a przynajmniej jeśli wychodzi to poza granice zwykłej grzeczności. Nigdy jej to jednak nie przeszkadza, bowiem posiada małe grono przyjaciół rozsianych po wielu zakątkach świata. Do tych najbliższych zalicza się oczywiście ta, którą zawsze ma u boku. Często opowiada jednak o swych dwóch najbliższych, z którymi ma szczątkowy kontakt, Elenay oraz Scream - dwie kobiety dość często występują w jej dziennikach. O ile więc znajdzie czułe uczucia dla najbliższych, o tyle życie pokarało ją melancholijną duszą samotnika. W jej życiu, tuż po śmierci męża, nastąpił okres wieloletnich wędrówek. Aby tego dokonać, upozorowała własną śmierć. Gdy jednak uporządkowała swoje myśli, tęsknota za dziećmi, oraz postępujące osłabienie organizmu zmusiło ją do powrotu. Do WL trafiła przez wysoce skomplikowane procesy, które opisywała w swych dziennikach. Część z nich, co uznaje za swoją osobistą przyjemność, zawsze pozostaje otwarta dla oczu ciekawskich. Jeśli mogła sobie pozwolić, rzecz jasna! Aby nie stracić wpływów u większej ilości zamożnych rodzin, jej ojciec wydał jej wyraźne polecenie - reperowania stosunków poprzez towarzyską postawę. Zmuszana do pokazywania siebie jako wykształconej, oraz wszechstronnie uzdolnionej, młodej damy, znienawidziła wszelkie nauki matki. Brawurowe zajęcia, którym oddaje się gdy może - łącznie z pomocą przy pracach gospodarskich - gdyby wyszły na jaw, do reszty naraziłyby jej nazwisko na kpinę. Choć nienawidzi swego urodzenia i jego przywar, przyrzekła sobie nie zawieźć ojca.


1 komentarz: