20 sie 2015

`Silent Messenger`

Imię: Rouva Tummakeisari
Wiek: 15 lat wilczych
Płeć: żeńska
Hierarchia: strażnik rekrut

Rdzawo-miedziana wilczyca, dość wysoka i szczupła. Wątłością sylwetki bardziej podobna do kojota, niż do wilka. Długi, wąski pysk i duże, szpiczaste uszy potęgują to wrażenie. Jedynie wzrostem dorównuje innym wilkom. Futro jest gęste i zwarte. Na karku i barkach rośnie długie i sztywne, co tworzy swojego rodzaju kryzę, która zresztą sprawia, że wilczyca wydaje się o wiele masywniejsza, niż jest w rzeczywistości. Rouva ma niebywale długi, puszysty ogon, którym często owija swoje przednie łapy, zwłaszcza w zimne dni. Jednakże cechą najbardziej charakterystyczną są dziwne, pozbawione futra placki na jej skórze, jakby odparzone bądź odmrożone.

Tymczasowe zdjęcie (właściwe w trakcie tworzenia)

Lata wędrówek po rozpadzie pierwszej i jedynej jej watahy nauczyły ją jeszcze większej powściągliwości. Nie ukrywajmy, jest już dość stara jak na wilka. Nie w głowie jej harce i swawola, wydaje się być chłodna i opanowana, zdystansowana do wszystkiego, co ją otacza. Jest uważnym obserwatorem, jednak cokolwiek roi się w jej głowie pozostaje nieodkryte dla towarzyszy. Potrafi być miła i stara się być taka dla wszystkich, nie pozostawia jednak złudzeń, że potrzeba czegoś więcej, by nazwać kogoś przyjacielem. Z pewnością też zajmie jej trochę czasu, nim ponownie nauczy się funkcjonować w watasze.
Dawne winy wybacza, ale nigdy nie zapomina.
Zdawać by się mogło, że jedyną prawdziwą jej pasją jest przesiadywanie bez ruchu i wpatrywanie się w otaczający ją świat. 
Lodowa Cisza, mógłbyś o niej rzec. Silnie związała się z tym przydomkiem. 
Nie lubi zmian. 
Uwielbia śnieg. Zdarzy jej się czasami napomknąć o swoim pochodzeniu, o dalekiej północy. 

Natura nie obdarzyła jej żadną szczególną mocą. Niemniej jednak Rouva potrafi zmienić się w człowieka.  
Nie jest to forma, którą lubi, toteż nie przyjmuje jej zbyt często, jeśli nie musi. Jej ludzkie ciało jakby w ogóle nie poddawało się starości tak, jak robi to wilcze. Niezmiennie ją to irytuje. 
W ludzkiej formie Rouva ma ostre rysy twarzy, zadarty nos, chłodnożółte oczy oraz miedzianorude włosy, długie do pasa.
Nick na chacie: Rouva_Tummakeisari; kolor 660000 
Kontakt: KP, dA

7 komentarzy:

  1. Piaskowa wilczyca zboczyła z drogi do wodopoju, gdy poczuła znajomy zapach. Wydawało jej się niemożliwym poczuć go jeszcze kiedykolwiek, ale stało się. Samica podeszła do miedzianej wadery i usiadła przed nią. - Witaj.. Rouva. - Uśmiechnęła się radośnie.
    ~Maki

    OdpowiedzUsuń
  2. *Spojrzała na nią i położyła się nieopodal pobliskiego drzewa* Witaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również mam taką nadzieję *uśmiechnęła się delikatnie i położyła łeb na łapach*.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiotła ogonem suchą ziemię, wznosząc chmurkę pyłu. - Przypadkiem. Wędrowałam po górach samotnie, gdy dość niespodziewanie wpadłam na trop tej tutaj watahy. Na początku chciałam tylko odpocząć po długiej podróży, ale zostałam na dłużej. - Zapadła cisza. Liście i trawy szeleściły w porywach słabego wiatru. - Czasem czuję się jakby wróciły tamte czasy. Inny krajobraz. Inna pora. Inne wilki, ale jest jakby tak samo. Choć inaczej... Ach, nie umiem tłumaczyć. - Uśmiechnęła się przepraszająco i spojrzała gdzieś w dal. W niebo. Błękit ślepi spotkał błękit nieba.
    ~Maki

    OdpowiedzUsuń
  5. - Zupełnie jak w moich rodzimych stronach. Wszędy pustynniejący step. - Spojrzała na towarzyszkę, chcąc nawiązać kontakt wzrokowy, ale widząc, że ta unika jej wzroku, zakłopotana zwróciła łeb gdzieś indziej. Odchrząknęła. - Gdzie się podziewałaś od czasu ostatniego naszego spotkania? - Celowo ominęła wzmiankę o rozpadzie.
    ~Maki

    OdpowiedzUsuń
  6. - O dziwo było spokojnie. Żadnych wojen, od innych watah oddzielały nas połacie stepu. Wystarczająco jedzenia... Ale to się zmieniło, gdy step zaczął pustynnieć. - Pokręciła smutno łbem. - Wielu z nas musiało odejść, by przeżyć mogli inni, ci którzy nie chcieli opuścić ziemi przodków. Byłam jedną z tych, co zostali, ale i ja w końcu odeszłam szukać lepszego losu. - Wiatr zawiał mocniej, przynosząc chłód i zapach bryzy z pobliskiego wodopoju. - Właściwie to byłam w drodze do jeziora. Chcesz tam pójść?
    ~Maki

    OdpowiedzUsuń
  7. Pokręciła łbem. - Trochę tęsknię, ale nie tak, żeby spędzało mi to sen z powiek. Przyzwyczaiłam się, że moim domem jest cały świat, nie konkretne miejsce. Faktycznie wędrówki kształcą i zmieniają poglądy. - Szczeknęła chrapliwie, wyrażając rozbawienie. - Uważasz, że jest piekielnie gorąco? Mi to bardzo odpowiada, za to zimno wpędza mnie w przygnębienie. - Zasępiła się. - Niestety, podobno temperatury tutaj schodzą nisko poniżej tych, w których pojawia się lód na spokojnym jeziorze.

    OdpowiedzUsuń